już dawno słone krople nie roztrzaskiwały się z tak głośnym hukiem
już dawno milczenie nie było aż tak gwarnym hałasem obijającym się o ściany
jeszcze dłużej oczy nie były tak szeroko przymknięte
ani nogi tak tanecznie ociężałe
a serce nie biło w piersiach tak spokojnie, monotonnie i otwarte na klucz

...i tak dawno już sny pomieszały się ze skrawkami rzeczywistości...
...jestem już płytka, prosta, nieprawdziwa, zatopiona, przeźroczysta jak papier ryżowy...



 
(wyjdź dziś na spacer i trzem spotkanym osobom powiedz coś co sam chciałbyś usłyszeć)

4 komentarze:

aneta garbowska pisze...

lubię twoje słowa i lubię ten blik żelastwa, które nosisz na palca.

Anna Pożarycka pisze...

podobna jestem ostatnio...

goldie pisze...

klasyczne... poza dosyć pozowana, nikt nie robi takich wygibasów na co dzień. Sam klimat fotografii nie ma nic wspólnego z tekstem poniżej. Światło ładne bo z okna, lubię takie, podoba mi się również bardzo ta nieostrość, brak dosłowności. Generalnie dobrze dbasz o detale.

agnieszka ziętek pisze...

nie nazwałabym siedzenia na kanapie i patrzenia w okno wygibasami, lecz codziennością :) może nie zrozumiałeś tematu w takim razie? chociaż to dobrze, jeżeli dla każdego zdjęcie jest indywidualnie naznaczonym odbiorem. dla mnie osobiście pokrywa się tekst i fotografia... przynajmniej to czułam właśnie. dziękuję za opinie i pozdrawiam :)